MENU

Życzę wszystkim nowożeńcom tyle luzu i pozytywnej energii, ile mają Ewa i Kuba. Między innymi dlatego ich wesele było po prostu nie do podrobienia. Swoje zrobiły także urokliwy zamek Dubiecko, wzruszające przemowy, oryginalne przysięgi, niesamowite wykonania muzyczne, trzystuletni dąb oraz… dymiące drinki i zimne ognie. Zobacz zdjęcia z tego niecodziennego  plenerowego wesela i przekonaj się, czy wśród  nich znajdziesz pomysły na własną uroczystość.

Ewa i Kuba – para pełna luzu

Ewę i Kubę poznałam na weselu Justyny i Maćka w Zamku w Krasiczynie. To jedna z najbardziej optymistycznych i wyluzowanych par młodych, jakim robiłam relację ślubną. Ani na chwilę nie przejęli się złowieszczymi prognozami pogody i chyba to właśnie ich pozytywna energia odgoniła ulewę. Zresztą podejrzewam, że z ich nastawieniem wszyscy doskonale bawiliby się nawet w strugach deszczu. Nowożeńcy na co dzień mieszkają we Francji, jednak łączy ich szczególna więź z Polską, dlatego chcieli spędzić najważniejszy dzień w życiu w rodzinnym kraju, z ludźmi, którzy są im bliscy. By to się spełniło, zaprosili wielu przyjaciół znad Wisły i Loary, co sprawiło, że zabawa miała iście międzynarodowy wymiar.

Ślub plenerowy w nietypowym miejscu

Młodzi zdecydowali się na ślub cywilny, dlatego mieli o wiele więcej możliwości wyboru jego miejsca. Stanęło na klimatycznym zamku Dubiecko. Warto wspomnieć, że stosunkowo trudno jest zorganizować katolicki ślub poza kościołem, ponieważ ziemia, na której udzielany jest sakrament musi być poświęcona. Takim miejscem jest na przykład Kaplica na Zamku w Ogrodzieńcu, w której piękną ceremonię mieli Martyna i Igor. Wesele plenerowe niesie ze sobą natomiast inny problem – kapryśność pogody. Żeby się przed nią zabezpieczyć Ewa i Kuba zadbali o ogromny namiot mieszczący wszystkich gości, który na szczęście zbytnio się nie przydał.

Zamek Dubiecko – idealne miejsce na ślub i wesele plenerowe

Historia tej wyjątkowej budowli, wtedy jeszcze drewnianej, sięga pierwszej połowy XVI wieku. Przez kolejne stulecia była przebudowywana i należała do wielu właścicieli. Najbardziej znana wśród nich była rodzina Krasickich. To właśnie tu w 1735 roku urodził się poeta i biskup Ignacy Krasicki. Po drugiej wojnie światowej w budynku znajdowało się jego muzeum i rezydencja ostatniej właścicielki z rodu Konarskich. Gdy kobieta zmarła, zamek zaczął niszczeć i został opuszczony. Dopiero w 2006 roku trafił w ręce inwestora, który zamienił go w ekskluzywny hotel. To doskonałe miejsce na wesele nie tylko plenerowe. Rozpościera się z niego widok na pradolinę Sanu. Zachwyca także dwustuletnim parkiem z trzystuletnim dębem. Budynek główny utrzymano w stylu klasycystycznym. Zadbano również o wykończenie wnętrz łudząco podobne do tego z epoki.

Ceremonia i impreza nie do podrobienia

Emocje zaczęły się jeszcze przed wyjściem z domu. Ewa i Kuba zaskoczyli bliskich wzruszającą i dowcipną mową, w której dziękowali rodzicom, babci i cioci. Ceremonię natomiast uświetnił występ siostry panny młodej i jej chłopaka. Niecodziennym elementem były też spersonalizowane przysięgi, które para wygłosiła oprócz standardowych. Na weselu też nie zabrakło niespodzianek. Przyjaciele i rodzina nowożeńców przygotowali wideo, w którym zdradzili, jacy Ewa i Kuba byli w dzieciństwie, wspominali ich szkolne wpadki oraz początki znajomości. Inaczej niż zazwyczaj, bo na zewnątrz, podano także tort. Wtedy też rozbłysły zimne ognie, a wszyscy zaśpiewali gromkie „sto lat”.

Fotograf śluby Kraków, Brzesko, Tarnów i okolice

Szukasz profesjonalnego fotografa ślubnego w Krakowie, Tarnowie, Brzesku i okolicach? Napisz do mnie, a wspólnie zaplanujemy relację z Twojej uroczystości i wesela. Zrobię także dla Ciebie niecodzienną sesję narzeczeńską czy ślubną. Doradzę, podpowiem i podsunę masę pomysłów, dzięki którym Twoje zdjęcia będą wyjątkową pamiątką wspaniałych chwil.

Zobacz, jakich efektów współpracy możesz się spodziewać. Sprawdź relację ślubną Ewy i Kuby

 

Comments
Add Your Comment

CLOSE